Pierwsza połowa 2026 roku okazała się dla producentów mleka okresem pełnym wyzwań. Spadające ceny w skupach w połączeniu z kosztami prowadzenia gospodarstw sprawiają, że branża mleczarska musi szukać optymalizacji na każdym kroku – od żywienia stada, po odpowiednie parametry urządzeń chłodniczych. Jak dokładnie kształtują się obecnie stawki, które regiony radzą sobie najlepiej i co przewidują analitycy na kolejne miesiące?
Kolejne obniżki – jak wyglądają aktualne stawki w Polsce?
Zgodnie z najnowszymi raportami Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), trend spadkowy na rynku mleka wciąż trwa. W czerwcu 2026 roku średnia krajowa cena skupu wyniosła 1,74 zł za litr (174,09 zł/hl). W porównaniu z majem oznacza to kolejną obniżkę – tym razem o 3,5%.
Sytuacja wydaje się jeszcze bardziej wymagająca, gdy spojrzymy na ujęcie rok do roku. W stosunku do czerwca 2025 r., surowiec potaniał o niemal 23%. Podsumowując całe pierwsze półrocze 2026 r., średnia cena za litr wyniosła zaledwie 1,83 zł – co stanowi spadek o blisko 20% względem analogicznego okresu w ubiegłym roku, kiedy rolnicy otrzymywali średnio 2,27 zł/l.
Podlasie wciąż na czele – zróżnicowanie regionalne
Polski rynek mleka jest od lat mocno zróżnicowany pod względem geograficznym, a obecne spadki tylko te różnice uwydatniły. Niekwestionowanym liderem cenowym pozostaje województwo podlaskie. W czerwcu za litr surowca płacono tam średnio 1,86 zł, co odzwierciedla ogromną siłę przetwórczą i eksportową tamtejszych spółdzielni mleczarskich.
Na drugim biegunie znalazły się województwa pomorskie oraz łódzkie, w których średnia cena spadła do poziomu 1,62 zł/l. Taka rozpiętość – wynosząca 24 grosze na każdym oddanym litrze mleka – pokazuje, jak kolosalne znaczenie dla końcowego wyniku finansowego gospodarstwa ma jego lokalizacja.
Jakie prognozy dla rynku mleka na II poł. 2026 r.? Cień optymizmu na horyzoncie
Czy rolnicy mogą w najbliższym czasie liczyć na odwrócenie negatywnego trendu? Choć początek roku był trudny, w prognozach na kolejne miesiące pojawiają się wyczekiwane, pozytywne sygnały. Eksperci PKO Banku Polskiego szacują wprawdzie, że przeciętna krajowa cena skupu w drugiej połowie 2026 r. nadal będzie o 12-19% niższa niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, jednak to właśnie końcówka roku ma przynieść upragnioną zmianę kierunku.
Zgodnie z przewidywaniami analityków, w czwartym kwartale spadki wyraźnie wyhamują. Malejąca podaż surowca stwarza realną szansę na podwyżki w ujęciu rocznym. Szacuje się, że do końca roku stawki mogą dobić do bardziej zadowalającego poziomu około 2,10 zł za litr (210 zł/hl). Optymistyczny wariant odbicia obrazuje poniższe zestawienie.
Co ma stymulować powrót do wyższych cen? Wskazuje się tu na konkretne zjawiska rynkowe:
- Zauważalnie malejąca podaż surowca po okresie wiosenno-letniej nadprodukcji.
- Dobra sytuacja finansowa konsumentów, która sprzyja systematycznym wzrostom konsumpcji wyrobów mleczarskich na rynku krajowym.
Do powyższych prognoz warto jednak podchodzić z chłodną głową i zachować bezpieczną taktykę. Globalny rynek surowców rolnych jest niezwykle czuły na zawirowania geopolityczne i gospodarcze, dlatego zawsze istnieje ryzyko korekty tych przewidywań. Eksperci zgodnie zaznaczają, że największym zagrożeniem dla wzrostów pozostaje popyt zagraniczny, a w szczególności sytuacja na rynkach azjatyckich. Jeśli eksport spowolni, dynamika podwyżek może zostać zahamowana.
Właśnie dlatego tak kluczowe pozostaje uniezależnianie się od rynkowych wahań poprzez maksymalizowanie jakości oddawanego mleka i ograniczanie strat dzięki wydajnej infrastrukturze chłodniczej w gospodarstwie.
Jakość mleka kluczem do zachowania rentowności
W obliczu niskich stawek rynkowych, kluczowym elementem obrony budżetu gospodarstwa staje się unikanie jakichkolwiek potrąceń za jakość surowca. Wyśrubowane parametry mikrobiologiczne i fizykochemiczne pozwalają uzyskać maksymalną rynkową cenę u odbiorcy.
W tym kontekście niezawodność infrastruktury chłodniczej na gospodarstwie to już nie tylko kwestia wygody, ale twardej ekonomii. Błyskawiczne obniżenie temperatury udoju to najskuteczniejsza metoda na zablokowanie rozwoju bakterii. W trudnych rynkowo okresach inwestycja w sprawną, regularnie serwisowaną aparaturę chłodniczą i wysokiej klasy podzespoły do zbiorników na mleko to jedna z najważniejszych decyzji, pozwalających chronić wartość wyprodukowanego surowca.